"Gimbus" - Uczeń gimnazjum, czy stan umysłu?
"Gimbus" - Uczeń gimnazjum, czy stan umysłu?
Wiele osób twierdzi, że osoba, która chodzi do gimnazjum od razu jest gimbusem. Szczerze? Nie wiem skąd wzięła się taka "moda" na nazywaniu tych uczniów gimbusami.
Wiele osób twierdzi, że osoba, która chodzi do gimnazjum od razu jest gimbusem. Szczerze? Nie wiem skąd wzięła się taka "moda" na nazywaniu tych uczniów gimbusami.
Dla mnie gimbus jest osobą, która myśli, że jest już dorosła, że może sobie pozwolić na więcej... Fakt, niby mają już te 13-15 lat, ale to nie znaczy, że są dorośli.
Na mieście
widzę pełno osób w moim wieku, które piją, palą, nie szanują czyjejś własności
i stosują co drugie słowo "kurwa". I to są gimbusy...
Dobra, przyznam
się.. Sam często przeklinam i to nawet bardzo.. Spowodowane jest to tym, że
lubię przeklinać. Oczywiście nie mówię, że zawsze, bo są takie sytuacje, w których
zachowuję pełną powagę.
Dwa dni temu z ciekawości poszedłem do podstawówki, w której się kiedyś uczyłem. Spotkałem się z moimi dawnymi nauczycielami, pogadaliśmy sobie i było fajnie. Nagle dzieci z klas 1-3 kończą lekcje... Biegnie taka banda krzyczących gówniarzy. No dobra, niech sobie krzyczą. W końcu to jeszcze dzieci... Hmm.. Co mnie najbardziej zdziwiło? To, że jakaś dziewczynka z pierwszej klasy idzie sobie spokojnie korytarzem z ołówkiem w buzi i krzyczy na całą szkołę, że pali papierosa... I właśnie w tamtej chwili przekonałem się, że nawet takie małe bachory mogą być gimbusami.. Zastanawiałem się nawet, gdzie są rodzice tego młodego człowieka..
Dobra, ja też
nie jestem święty, bo w dzieciństwie udawałem, że paluszki to są papierosy..
x.x Przynajmniej nie ogłaszałem tego wszystkim, którzy są wokół mnie. Zresztą
ile ja wtedy miałem lat... Z 5? Nie chodziłem jeszcze wtedy do szkoły. Dla mnie
człowiek, który zaczyna swoją edukację w szkole powinien już zaczynać zważać na
to co robi i mówi.
Opiszę jeszcze jedną sytuację, z której teraz się śmieję.
Otóż.. Pewnego
dnia wracam sobie ze szkoły, wysiadam z autobusu i idę przez las, bo mam bliżej
do domu.. Nagle spotykam znajomą, która jest w moim wieku i rozmawiamy.. Jakoś
tak zeszło się nam na temat papierosów.. Skarżyła mi się, że rodzice zabrali
jej e-papierosa i, że przez to musi teraz palić zwykłe.. Nie zdziwiłem się
nawet, bo to częste u takich ludzi.. Po tym spytała się mnie, czy też palę..
Odpowiedziałem, że w piecu. Powtórzyła swoje pytanie.. Powiedziałem nie.
Dziewczyna wielce zdziwiona patrzy się na mnie jak na jakiegoś głupka i
zapytuje, czy serio.. Tak, serio.. Dodałem jeszcze, że brzydzę się ich smrodem
i nie lubię, gdy ktoś przy mnie pali.. Ta jeszcze bardziej zdziwiona odsunęła
się ode mnie i poszła inną ścieżką.
Naprawdę? Czy to takie dziwne, że osoby niepełnoletnie nie palą? Hmm.. Faktycznie, w tych czasach, kiedy 90% dzieci sięga po papierosy, to to, że jakaś osoba nie pali może być dziwne.
Oczywiście nie mówię, że wszyscy się tak teraz zachowują. Są wyjątki.. Ja znam nawet kilka osób, które mają po 10 lat, a zachowują się lepiej, niż ich starsi "koledzy".
Podsumowując:
Wychodzi na to,
że tak zwany "gimbus" jest tylko i wyłącznie stanem umysłu. To, że
młodzi ludzie, którzy chodzą do gimnazjum często właśnie się tak zachowują jest
przypadkiem. Jest przecież ogrom gówniarzy mówiących do innych "Nie gap
się na mnie, bo cię zapierdolę" z papierosem w ustach i alkoholem w ręku.
Boli mnie, że
teraz każda osoba uczęszczająca do tej szkoły jest nazywana gimbusem. Nie
wszyscy się tak zachowują. Przyznam, że spora część, ale nie wszyscy.
